Często pytacie mnie o pochodzenie tajemniczych literek „BMP” na deklach niektórych silników 023. Dziś postaram się w skrócie uchylić rąbka tej wiedzy tajemnej ?
Lata 90. były bardzo trudnym okresem dla wielu zakładów w Polsce — nie ominęło to również Zakładów Metalowych Dezamet. Przez kilkadziesiąt lat życie gospodarcze Nowej Dęby opierało się właśnie na tym zakładzie, który w czasach największej prosperity zatrudniał około 5 tysięcy osób.
Produkcja obejmowała zarówno sektor zbrojeniowy (podstawową działalność), jak i cywilny — m.in. żelazka, silniki czy elementy grzewcze. W połowie lat 90. nastąpiło jednak gospodarcze tąpnięcie. Spadek zamówień — zarówno wojskowych, jak i cywilnych — wymusił restrukturyzację zakładu.
Budowa tej strony to spory wysiłek także finansowy, możesz stać się częścią tego projektu i postawić mi wirtualną kawę:
W wyniku restrukturyzacji z Dezametu wydzielono kilka podmiotów:
- Dezal – produkcja żelazek i sprzętu AGD
- WREG Unidez – elementy grzewcze
- Bernard Moteurs Poland – produkcja silników
I właśnie na tej ostatniej firmie warto się zatrzymać. Z informacji przekazywanych przez byłych pracowników wynika, że w Nowej Dębie pojawił się kapitał francuski, prawdopodobnie powiązany z firmą Bernard Moteurs.
We Francji przedsiębiorstwo to produkowało silniki stacjonarne oraz jednostki do łodzi. Na terenie Dezametu, w jednej z najmłodszych hal, powstała spółka Bernard Moteurs Poland Sp. z o.o., która miała zajmować się produkcją silników oraz motorowerów.
Plany były ambitne: nowa produkcja, nowe miejsca pracy i nowe otwarcie dla zakładu. Do Polski przywieziono nawet linię do produkcji silników. Problem polegał jednak na tym, że była ona już mocno wyeksploatowana i w praktyce niewiele nadawała się do wykorzystania.
Sytuacja zaczęła robić się wręcz kuriozalna. Przy pracach nad motorowerem Dantom — a dokładniej przy planowaniu nowego silnika 050 — trzeba było prosić firmę Bernard o odlanie elementów silnika. Bernard z kolei mocno z tym zwlekał.
W praktyce jedynym wyraźnym „produktem” Bernard Moteurs Poland, który realnie trafił na rynek, były silniki z deklem od strony magneta oznaczonym literami „BMP”. Montowano je w motorowerach Stella, na których pojawiały się również naklejki z logo Bernarda.
Najprawdopodobniej część motorowerów Norka, opartych konstrukcyjnie na rozwiązaniach Motorydwanu z Dezametu, opuszczała fabrykę z tabliczkami znamionowymi Bernard Moteurs Poland.
Co ciekawe — mimo że zachowały się plakaty czy kalendarze promujące Bernarda i Motorydwany, bardzo rzadko spotyka się typowe egzemplarze Motorydwanu z tabliczką znamionową tej firmy.
Do dziś pojawiają się pytania:
- czy istniały plany produkcji silnika 027 z logo BMP?
- czy ktoś widział kiedyś taki egzemplarz na żywo?
Ostatecznie firma upadła gdzieś na przełomie XX i XXI wieku. W sieci można znaleźć dokumenty potwierdzające umorzenie długów Bernard Moteurs Poland — m.in. na kwotę około 675 tysięcy złotych w 2003 roku.
Jeśli podoba Wam się taka forma odkrywania motoryzacyjnej historii i chcecie, żebym mógł robić to dalej — zapraszam do wsparcia mojej pracy.
Od lat tworzę motorowerową encyklopedię: zbieram zdjęcia, dokumenty, relacje byłych pracowników i ratuję od zapomnienia historię polskich (i nie tylko) konstrukcji.
Możecie wesprzeć projekt na kilka sposobów:
- ☕ BuyCoffee – symboliczna kawa: buycoffee.to/jacomoto.pl
- ? 1,5% podatku – KRS: 0000270261
- ? dopisek: Muzeum Kobyłka 29174
Każde wsparcie — finansowe, dokumentacyjne czy merytoryczne — realnie pomaga rozwijać to archiwum.
Dziękuję za każdą cegiełkę i za to, że jesteście ❤️
Szczególne podziękowania dla Tomasza Stanka za pomoc w przygotowaniu tekstu.
Jeśli podoba Ci się moja działalność, możesz postawić mi wirtualną kawę:
Pozostała literatura:









